Nenad Trajković – To męczące być członkiem jury (wiersze)

.

.

To męczące być członkiem jury

znów czytam jakieś niepotrzebne książki
niektóre są dobre
zdarzają się wspaniałe
nudne odrzucam po kilku wierszach
i one są warte tyle żebym wziął honorarium
i rzucił je w swe zapomnienie
na każdych dziesięć jest jedna naprawdę dobra
a ta
wspaniała
taka jaką sam bym napisał gdyby się dało
otwieram ją stale znów
nie stoi za nią zbyt dźwięczne imię
ani na okładce imienia które by wystarczyło
bym sam z siebie rzekł
to ten
zresztą takie imiona wcale nie służą poezji
już podczas narodzin rozkrzyżowany
na rozstaju światów
a przez to zbyt kapryśny by wpadać w ucho
czytam biografię
oszczędna
młody
na zdjęciu niebrzydki
nie ma po co się spieszyć
nie
nie ma po co się spieszyć
jeszcze ma czas
taki młody i do tego piękny nie ma go co żałować
palę papierosa
zaciągam sięnenad 2
a jednak ma tyle dobrych wierszy
niepokojąca psychologia
rozczłonkowana filozofia
przeszkadza mi ta głębia
żona zauważa i pyta co mi jest
że zrywam się z krzesła
mówię sam do siebie
przed kilkoma laty już go czytałem
i wówczas mi się podobał
żona patrzy na mnie dziwnie
one zawsze patrzą dziwnie
jakbyśmy nie żyli na tym samym świecie
przeszukuję półki
wiem że zachowałem gdzieś tę książkę
znajduję
to on
wtedy też był młody i piękny
i wtedy nie było po co go żałować
że to nie jego dzień
wracam do biurka z rozrzuconymi notatkami
które trzeba przekopywać by odnaleźć cos nowego
żona wbija we mnie wzrok
rozumie, że to tylko chwilowe załamanie
i jej zdziwiony wzrok nic nie ułatwia
dlatego rzucam jej rachunki
ktoś musi je płacić
chcesz i to zapisać
jakby mnie pytała
ale mój osąd nie zostawia miejsca na skruchę
bo niby dlaczego
skoro jest młody i do tego piękny

.

.

.

Życie јеst piękne

profesorowi, który potrafił prowadzić lekcję

z pierwszą zimową zaspą
w głębi spojrzenia
można zaginąć
w dalekiej „Moskwie”

przez porwane kieszenie
a nie map geograficznych
obmywałem się w wywarze z jej ust
i świetlistego poranka
może Faulkner by to zrozumiał najlepiej
nie były w rozkładzie jazdy
z niewidzialnego dworca kolejowego
na którym zawsze wydaje się bilet w obie strony

najważniejszym było
być tutaj
i objaśnić jej zapach
rozchodzący się rosyjską secesją
i greckim antykiem
kelner był w głupkowatym nastroju
i dobrze zmierzywszy nas wzrokiem
(mnie dwa razy
ale na niej zawiesił wzrok na dłużej)
podarł rachunek
zrzuciłem winę na pożyczony garnitur
w nim wiecie że nigdy nie jesteście sami
a ona
trzymała mnie za rękę przez cały czas
tak jak to czynią ci którzy się boją
jakby miała nigdy więcej mnie nie spotkać
była odważniejsza i tylko milczała
a ja potrzebowałem by wiele wody upłynęło nim zrozumiem
i zapytam co stało się Pod Znakiem Zapytania
i jaki los przesądził o oparach młodości
i łagodnych krokach
których echo niosło się po pokoju
jak długie drżenie jej serca
spadło na moje serce
zanim zniknął pokój

teraz za katedrą prawa karnego
gdy wzrok powraca z oddali
mam mądrzejsze lekcje.
w nowym błyszczącym garniturze od jakiegoś zwariowanego Włocha
w butach ze skóry węża i zegarkiem, który nie stanienenad 3
nawet gdy skończy się świat
wyciągam na pół zblakły atrament
życie jest piękne

dziewczynę z Moskwy zapominam często
gdy z asystentką mamy to samo słońce na ciele

ty w ostatniej ławce
nie jesteś sam
karteczka jest twoja

.

.

.

Gdzieś… pomiędzy 39. i 45.

jeśli żyjesz życiem pora murami i ostrym drutem
możesz się zestarzeć – mówiła matka
nazajutrz stała się wolna
wielu jej zazdrościło…
wielu było na nią złych
po kilku dniach nie pojawiła się nowa matka
dlatego że wszyscy myśleli o jej słowach
zaczęli chować swoją ukochaną
dostatecznie głęboko w myślach
inni kupowali łąki
otwierali salony fryzjerskie
marzyli o samochodzie
albo o tym że nic się nie zmieniło
w ich okolicy
większość jednak tylko bardzo długo spacerowała
ni myśląc się zatrzymać
bez celu
ku tej nieskończonej dziedzinie

.

.

.

nenad

Nenad Trajković ur. 1982 r. w Pirocie, absolwent Wydziału Prawa w Kragujevcu. Mieszka we Vranju, jest jednym z założycieli i organizatorów manifestacji artystycznych „Pisanija”. Autor zbiorów wierszy: “Ślady” (Tragovi, 2008), „Zabieram cię do muzeum” (Vodim te u muzej, 2011), “Cieńsza linia nieskończoności” (Tanja linija beskraja, 2012) oraz „Wiatr od języka” (Vetar sa jezika, 2014), z którego pochodzą zaprezentowane powyżej wiersze.

About agnieszkazuchowskaarendt

tłumaczka literatury serbskiej, chorwackiej, bośniackiej (ponad 20 opublikowanych tytułów) autorka opowiadań ("Znikomat", 2009) sporadycznie wierszy ("Biała masa tabletek", 2005), pisarz do wynajęcia (ponad 15 powieści napisanych anonimowo lub pod pseudonimem)
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s